Korektor był tak intensywnie używany, że jakiekolwiek napisy zostały starte ale wiem, ze był on w najjaśniejszym odcieniu.
Nie śledzę nowości jakie wpuszcza na rynek marka Revlon ale mam nadzieje, że ten korektor nie zginął z półek drogeryjnych i jest ciągle do kupienia.
W ostatnim czasie gdy przybyło mi tak ze 2 lata na karku, zauważyłam pojawiające się szare cienie pod oczami. Jak wspomniałam, wcześniej ich nie było, nic mi takiego bynajmniej się w oczy (a raczej pod oczami) nie rzuciło.Makijaż w takiej sytuacji stawał się bez blasku i tracił cały swój urok ponieważ podkład nie był w stanie zapewnić odpowiedniego krycia. Używam lekkich nie kryjących podkładów dlatego problem ten stał się bardzo widoczny i zaczął wyróżniać się na mojej twarzy. Sięgnęłam wtedy pamiętam po korektor marki Maybelline, pure coś tam. Okazał się za żółty i za ciężki a tak ładnie się zapowiadał po testach na dłoni. Sporadycznie używałam go do zakrywania jakiś niedoskonałości, po czym wylądował w koszu. Po nim zaczęłam szukać dalej i wybór padł wtedy na Revlon Korektor pod oczy Color Stay 01 Fair 6,2 ml co zbiegło się w czasie z zakupem podkładu, również tej marki.
Co mnie urzekło w tymże korektorze?
- lekkość
- świetnie krył cienie pod oczami
- na moje niewygórowane potrzeby idealny
- nie właził tam gdzie nie potrzeba, był tam gdzie była potrzeba
- świetnie współgrał z podkładami które używam do tej pory(Mac, Makeup Revolution, Revlon czy Rimmel)
- wydajny, starczył mi na bardzo długo
- dopasowany kolorem do mojego kolorytu twarzy
- nie wysuszał strefy pod oczami
- nic się z nim nie działo w ciągu dnia napewno do 7 godzin było ok, po mogło róznie, po takim czasie częściej dotykam twarzy niestety
Co mnie w nim zaskoczyło względem poprzednika:
- zdecydowanie inny typ krycia i to nawet nie chodzi o jego większe krycie, ma inną konsystencję przez co ukryje sie pod nim wszystko
- jest płynniejszy, rzadszy niż poprzednik jednak wystarczy go mała ilość aby ukrył cienie pod oczami
- ma wadę, niestety wysusza moje okolice z cieniami co mnie nie cieszy, cera w tych miejscach woła o olejki i nawilżenie
- ładnie pachnie (nawet)
- dodaje rozświetlenia pod oczami
Na razie pozostaje mi zużywanie Catrice i zapoznanie się z nim lepiej. Pewnie potrzeba czasu na spojrzenie na niego z rożnych perspektyw. W internecie każdy chwali co chce, jest tyle firm, że można przebierać w czym sie chce :)
Koniec posta.
Dobranoc !