piątek, 22 stycznia 2016

Elf Mineral Pearls i inni

Hej :)
Wczoraj przyszło do nas nasze duże oclone niestety zamówienie z iHerb. 
Po za witaminami dorzuciłam do koszyka dwie w sumie rzeczy a dwie kolejne przypadły nam w ramach gratisu do zakupów. 
I tak do mojej toaletki dołączyły :
  •  Elf Mineral Pearls--wybrałam te perełki ponieważ cena meteorytów z Guerlain przyprawia mnie o ból głowy a bardzo bym je chciała kupić i również wypróbować dlatego na razie zadowolę sie tymi . Szukając w internecie czegoś o nich nic nie mogłam znaleźć, po polsku recenzji nie znalazłam więc hmm po testuje i napiszę, kosztowały 5,65 funta czyli około 30zł


  • Elf Mineral Infused Mascara- jestem jej ciekawa ponieważ jest mineralna i nie drogeryjna pierwsza w mojej kosmetyczne maskara, kosztowała chyba 2,17 funta czyli około 10zł





    Jako gratisowe rzeczy w obniżonych cenach wzięłam 
    - krem do rąk Madre Labs do skóry suchej z organicznym ciekawym  składem

    -Elf 6 smoky eyshadow compact
    Po używam, po testuję-napewno napisz;)

    Enjoy:)

czwartek, 21 stycznia 2016

Chmurki

Hej :)
Ostatnio trafiło sie podpalane niebo, wczoraj natomiast było słoneczne z warstwowo ułożonymi chmurkami



I tak gdyby nie mój piekny palec na ostatnim zdjęciu byłoby to idealna tapetą na pulpit :)

Enjoy :)

wtorek, 19 stycznia 2016

Kolejne ale i zarazem ostatnie Hello Fresh

Hej :)

Wcześniej na blogu pojawił się wpis na temat wysyłkowego jedzenia z firmy Hello Fresh.
A ten wpis będzie ostatnim o takiej tematyce.
Zrezygnowaliśmy z subskrypcji ponieważ wychodzi to rzeczywiście połowę drożej niż jakbyśmy zakupili te produkty w naszym stacjonarnym sklepie.
Strona Hello Fresh jest jakby trochę myląca ponieważ zakładając na szybko konto nie zwróciliśmy wtedy uwagi na dokładny jej adres. Chodzi dokładnie o to, że wyszukując w googlach zawsze otwierała nam sie strona z końcówką .com a nie z końcówką jak powinna co.uk.
 I tak na tamtym koncie odsunęliśmy jak najdalej się dało zakup paczki. Jednak konto na co.uk również było aktywne ponieważ to konto stworzył nam pan który wtedy nas zachęcił do subskrypcji. Najlepsze jest to, że na tamtym koncie też zakupy były maksymalnie odsunięte. Nie wiem jak to sie stało ale w końcu paczka do nas dotarła ale w konta na co.uk bo na .com konto usunęliśmy.
Byliśmy oczywiście zaskoczeni takim faktem więc nie przyjęliśmy jej mimo że pieniądze nam pobrali, skontaktowaliśmy się z nimi i dopiero sprawa  została wyjaśniona. Niestety paczkę musieliśmy przyjąć i zapłacić aż za nią 36 funtów na tylko trzy obiady. Ale podsumowując człowiek zawsze uczy się na błędach więc przyjaźń z hello fresh zakończona raz na zawsze.
Wrzucam wam zdjęcia z zawartości paczki:







Cmokas pieczarkowy :)
Enjoy !

Chorobowe danie

Hej,
nie ma to jak chorowanie...
stan pogodowy nie uległ na razie zmianie jednak mój stan zdrowia lekko się pogorszył gdyż poddał sie ogarniającym go zarazkom... ble ble wszyscy kaszlą i kichają wokół  to nie sposób sie nie przeziębić!
Jednak nigdy mnie takie przeziębienia nie łapały w dość krótkim czasie, jedno za drugim. Jestem nie mile tym faktem zaskoczona ponieważ do tej pory naprawdę odpukać może z raz na rok miałam jakiś tam katarek a ogólnie  przez ostatnie dwie zimy raczej wcale.
Ostatnio złapało mnie gardło i straciłam głos na dwa-trzy dni  w połowie października i co ? Ledwo nie minęły trzy miesiące a jak kolejny katar i spać nie mogę...

Więc z tego oto względu zalegam w domu jak wydzielina w nosie!

Podzielę się więc kolejnym małym przepisem który staram się realizować w kuchni raz na jakiś czas.

Chodzi tu o placki ziemniaczane z gulaszem ale bez mięska, prosto lecz nie tak szybko ponieważ większej uwagi wymagają ziemniaki.

Co jest nam potrzebne do realizacji tego dania to :
  1. -ziemniaki- obrane, umyte
  2. -szczypta soli
  3. -jedno jajko
  4. -trochę mąki ( ja akurat używałam mąkę z ciecierzycy)
  5. -pieczarki
  6. -cebula
  7. -groszek
  8. -mała ostra papryczka
  9. -koperek suszony bądź świeży
  10. -przyprawy
  11. -woda do podlania 
  12. -masło, olej bądź co każdy używa do smażenia 
Wykonanie:
Obrać ziemniaki, opłukać następne zetrzeć na tarce o małych oczkach  aby powstała papka ziemniaczana na placki.
Rozgrzać patelnie i podsmażyć cebule pokrojoną w pół księżyce czy jak kto woli w paski. Do cebuli dodać pieczarki pocięte na cienkie talarki czy kawałki, chwilę podsmażyć podlać wodą i wrzucić groszek( ja używam zawsze mrożonego więc na początku jestem ostrożna z ilością wody) oraz kostkę rosołową bądź jeżeli nie używacie pieprz i sól. Zostawiamy to na 10-15 minut tak aby pieczarki i cebula zrobiły się miękkie oraz groszek.
W tym czasie wracamy do startych ziemniaków do których wbijamy jajko, solimy i mieszamy. Następnie dodajemy małą cebulę pokrojoną w drobną kosteczkę oraz dowolną ostrą paprykę. Całość zagęszczamy paroma łyżkami mąki aby nasze placki nie były zbyt rzadkie i dały sie ładnie smażyć.

Smażymy duże placki na rozgrzanej patelni, podajemy i sie delektujemy prostym, zwykłym smacznym daniem z ukochaną osobą :)



Enjoy :)

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Wstydliwa zima

Nie wiem czy mam sie chwalić czy nie przyjściem zimy na wyspy ale napisze :)
Ostatnie dni skoro piękna zima zawitała do Polski (patrz obrazek poniżej )
to i do Anglii zawitały najpierw małe przymrozki, które ciągnąć sie parę dni zaprosiły także troszkę śniegu. Fakt że śnieg tak szybko jak się pojawił tak znikł ale zaznaczył swoja obecność w tym roku (kto wie czy na tym koniec )
W sumie może lepiej, że to się tak na epizodach zimowych kończy ponieważ biorąc pod uwagę jakość domów i brak zimowych opon mogłoby to oznaczać kompletne utrudnienie życia codziennego. 

Ta delikatna pokrywa śnieżku dosłownie tylko przykryła wszystko co wystaje z ziemi omijając czasami chodniki



Enjoy :)

Przywoływanie wiosny

hej :)
Ostatnio piliśmy duzo buraczanych soków które na samą myśl mnie obrzydzają. Zapach buraka w porównaniu z jego smakiem tworzy dla mnie mieszankę wybuchową. Dlatego tez postanowiłam urozmaicać soki i szukać innych alternatywnych warzyw i owoców, które stworzą dobrą kompozycje i zdrową.
Po przejrzeniu lodówki wykombinowałam zielony sok(ale szkoda że jabłka wtedy nie miałam pewnie by dodało smaku).
Do tego soku użyłam:
- dużo, dużo jarmużu ( my kupujemy ten pocięty zawsze ponieważ łatwiej go w razie czego na obiad ugotować)
- dwie madarynki
- dwie łodyżki selera naciowego którego wcinamy do każdego śniadania a czasem kolacji ( bardzo mi smakuje z łososiem z puszki i kukurydza w formie sałatki) :)
-jedno lub dwa kiwi
 -marchew

Wszystkie składniki zawsze można pomniejszyć bądź powiększyć :)

Enjoy :)

Ps. Nie zwracać uwagi na tło ! :D 

piątek, 15 stycznia 2016

Yankees

Hej,
ostatnio pogoda nie rozpieszcza nas sięgając głębokich minusów oraz opadów śniegu.
Na ten czas polecam jeszcze bardziej otulać się pięknymi zapachami ale nie tylko perfum oczywiście. Warto także wykorzystać te dłuższe wieczory na  klimatyczne świeczki, lampiony i tym podobne kominki:)
Ostatnio zakupiliśmy troszkę wosków z yankee candle ale tylko z tego względu żeby popróbować z zapachami. Świeczki jak wiemy nie należą do tanich dlatego też skłoniliśmy się właśnie ku woskom.
Mamy swój kominek więc ominął nas dodatkowy wydatek jednak mój mężczyzna postanowił zaszaleć z tea lightami i kupił ich aż chyba 600 sztuk! no co ? tak wyszło najtaniej ponieważ przewidział że woski zagoszczą na dłużej to taka ilość będzie wskazana wręcz!  Nie no jak sie kupuje to tylko hurtowo, mówię wam gdyż niedawno hurtowo zostało zakupione również Fererro Roche! Dlaczego ? bo oczywiście że było w promocji a promocje maja to do tego że sie kończą i co, potem kupować po normalnej cenie nie, nie, nie!  A mówiłam po co tyle przeje się ! Nie! także albo wcale albo hurtem :)
 Woski prezentują sie następująco, wybraliśmy je dosłownie przypadkowo:




Jak widać jest troszkę tych zapachów ale można je ze sobą łączyć także prędzej czy później na pewno się zużyją. Christmasowy ten zielony paliliśmy i był bardzo delikatny, fajny właśnie na święta i bark żywej choinki. Soft blanket został otwarty także ale nie podoba nam sie ten zapach ponieważ troszkę śmierdzi jakby nie bzem tylko może tą jego dziką odmianą. Wszystkie mają intensywne zapachy więc leżąc i czekając na swoją kolejkę w opakowaniu robią niezły miks zapachowy.
Oglądając youtuba po recenzjach zaryzykowaliśmy jednak kupić chociaż jedną świeczkę w pełnym wymiarze. Wybór padł na :
Linia tych świeczek została wypuszczona dość niedawno i po recenzji Laury z kanału Rockglamprincess postanowiliśmy wybrać jedną z tych właśnie w czarnym słoju.Tam były chyba trzy z tej czarnej serii ale zwyciężyła ta bo miała nutę drzewa sandałowego w sobie. A że ja wcześniej lubiłam drzewo sandałowe z Airwicka to też nosem się pokierowałam. Świeczka ta jest mniejsza od tych sztandarowych dużych słoi  gdyż ma 226 g podczas gdy duże mają tych gram 623. Gdy sie paliła zapach unosił sie w całym mieszkaniu ina szczęscie nie był męczący.
Czy kupie ją ponownie ?
Tak :)

Pozdrawiam
M.

czwartek, 14 stycznia 2016

Brita

Pewnie Era na wodę filtrowaną i filtry z Brity już dawno zrobiła furorę w każdym domu lecz jednak dopiero niedawno pojawiła sie i w moim. Nie wiem w sumie jak i kiedy my wpadlismy na taki pomysł ale w każdym bądź razie zakup został poczyniony. Ciężko tutaj w Anglii dostać dobrą wodę butelkowaną, moim zdaniem naprawdę nie ma takiego wyboru jak u nas. Tutaj w większości butelek raczej jest zwykła kranówka a nie woda z właściwościami. Dlatego pewnie skłoniło nas to do szukania i polepszania smaku wody.

Z tego co pamiętam woda przefiltrowana jest czystsza i tym samym nie powoduje kamienia w czajniku. Ja póki co nie zauważyłam tego być może za krótko ją testuje.Co do smaku muszę przyznać, że smak uległ niewielkiemu ale jednak polepszeniu. Wcześniej woda bez brity chyba była jakby twardsza ale i taka mało smaczna. Teraz wchodzi jak masełko, wcześniej nie chciało jej sie nawet pić.!

Dzbanki jakie kupiliśmy są zwykłe raczej standardowe, pewnie w tej kwestii nie zmieniło się dużo od paru lat. Model  to BRITA Aluna Cool Water Filter Jug, 2.4L - White.
 Na Amazonie brytyjskim kupiliśmy w cenie 6.66 funta co daje cenę przystępną ale pamiętam że w Rossmannie w Polsce to i za 14 zł można było nabyć dzbanek. Kupiliśmy od razu trzy do domu,do pracy i na zapas gdyby się miało nie trafić w tej samej cenie ponownie w przyszłości. 
Do tego skoro zdecydowaliśmy się pić wodę filtrowaną warto byłoby mieć ją naprawdę wszędzie przy sobie i tak dla mnie znaleźliśmy wygodniejsze rozwiązanie. Bidon z Brity z filtrem :) To było najlepsze rozwiązanie i najlżejsze. Mogę dolewać wody ile chce i kiedy chce. Nie muszę się martwić o wodę filtrowaną gdy jestem poza domem. Bidon jest lekki, stabilny o pojemności 0,6 litra. Można z niego pić wodę jak dziecko mleko z butelki :) Nie przesiąka łatwo daje się odkręcić aby uzupełnić wodę. Wysokość butelki jest na tyle fajna, że do torebki mieści się idealnie. Opakowanie wyglądało tak :
i na wstępie z butelką dostajemy 4 malutkie filtry czyli zawsze coś na około miesiąc filtrowania. Filtr przed umieszczeniem w butelce należy moczyć w wodze około minutę aby uwolnił tam swoje jakieś plastiki pewnie :)


Sama butelka prezentuje się tak:
Dostępna jest ona w różnych wersjach kolorystycznych:
-niebieska
-zielona
-różowa
-szara  
Należy również postąpić  podobnie jak z filtrem czyli przed użyciem należy butelkę umyć ponieważ pachnie nie miłym plastikiem.

Pozdrawiam 
M.

Podpalane niebo

Kiedy słońce zachodzi potrafi nam stworzyć piękne widoki. I takie właśnie udało mi sie dzisiaj uchwycić

Zdjęcia wykonałam oczywiście motorolą o której był wpis wcześniej.

Enjoy
M.

środa, 13 stycznia 2016

Nowi mieszkańcy grodu Łazienki

Hej :)
pogoda jak narazie nie napawa  optymizmem za to mojej łazience coś przychodzi i odchodzi. 
Mieszkańcami nowymi stały sie maseczki do których z optymizmem nie podchodziłam nigdy bo wymagały ode mnie czasu na swoje działania.
Czasami używałam takich które się wchłaniają czyli prawie jak krem. Ale nie uważałam aby były mi one potrzebne skoro Ziaja Oliwkowa nawilża moją skórę wystarczająco.
Jednak  jak to czasami bywa spróbowanie czegoś nowego oczywiście że wygrywa i najpierw zakupiłam jedną maseczkę do testów aż teraz przyszła kolej na trzy następne: dwie do skóry w każdym rodzaju i jedna do skóry tłustej
Efekty po pierwszej aplikacji mnie w sumie zaskoczyły gdyż nic nie piekło, nie czerwieniło sie na twarzy. Maska stwardniała na twarzy konkretnie ale dając pod sobą uczucie powolnego nawilżenia. Trzymałam ją 10-15 minut i po zmyciu czułam lekkość na skórze i mega fajne nawilżenie i delikatność. Zachęciło mnie to do kupna właśnie następnych. Co do konsystencji jest ona bardzo przyjemna gęsta, biała treściwa dobrze sie aplikuje na twarz choć dość ciężko schodzi.
  W sumie nawet nie wiem co to za firma i skąd to pochodzi. Nie znam sie na składach ale widać ze brzmi on bardzo przyjaźnie, jest znaczek królasa co oznacza, że nie było testowane na zwierzęciach oraz z dopiskiem dobre dla wegetarian. Po poszperaniu w necie znalazłam nawet ich stronkę tu.
Maseczki nie są drogie gdyż kosztowały mnie trzy za 2 funty a na stronie widzę, że są po funcie.
Nie widziałam o tym że one także dostępne są w Polsce ale z wieści z internetu wiem że są. Także jak szeroki i długi tak na szczęście coś w Polsce mamy :)

Pzdr
M. 

czwartek, 7 stycznia 2016

Dermacol ?

Hej :)

Przychodze dzisiaj do was z nie małym dylematem. Chodzi o dobranie podkładu firmy Dermacol.
przejrzałam juz paręnaście stron i youtuba włącznie ale i tak nie jestem do końca pewna czy kolor który wydaje się dla mnie dobry będzie rzeczywiście dobry.  Zastanawiam sie nad odcieniem 210 ponieważ po porównaniu go z moim obecnym wydaje sie być zbliżony. Ja używam obecnie Revlon Nearly Naked w odcieniu 130 shell wcześniej miałam 120Vanilla  ale w zasobach posiadam jeszcze 110 ivory i ten ostatni odcień bedzie dla mnie za jasny. Zresztą odcienie ivory z innych firm nigdy nie chciały współgrać z moją jasną cerą!
120 i 130 raczej sie dla mnie nie różnią i oba się świetnie wtapiają w moją cerę nie tworząc efektu maski, suchych skórek i ściągnięcia.
 Ogólnie związek jaki tworze z Revlonem coraz bardziej sie powiększa ponieważ niedawno do mojej kosmetyczki zawitały nawet ich pachnące lakiery do paznokci :) ale to później na osobny post do herbaty.
Kiedyś Katosu w jednym z filmików wspominała o dobieraniu koloru biorąc pod uwage kolor własnych żył na rekach. Moje żyłki jakie da sie zauważyć sa niebieskie a więc kwalifikuję sie do odcieni chłodnych i na tym moja wiedza sie niestety kończy, bo nie nie wiem który to filmik był... :(
 Wracając do Dermacolu bo to o nim dzisiaj mowa intryguję mnie swoim kryciem wręcz hollywoodzkim kryciem. Chcę go wypróbować ponieważ czasami niektóre korektory które przeszły prze moje ręce kryły ale tylko w tekście na tubce a nie na twarzy...   Dlatego też chce dobrze dobrac jego odcień abym go mogła z powodzeniem używać.
Jak już wspomniałam skłaniam sie ku odcieniu 210. Troszkę pomógł mi w tym filmik czeskiego makijażysty, YouTubera- nie wiem :)
Link do tego filmiku tu
 Myślę i myślę i wezmę ten 210 mam nadzieje że się sprawdzi. :)

Jak przyjdzie postaram sie go porównać z pozostałymi moimi podkładami.  Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Pozdrawiam
M.

wtorek, 5 stycznia 2016

Motorola Moto G 3 rd

Hej ;)
Umieszczając notki, wpisy, myśli zawierające zdjęcia chce aby były one tylko mojego autorstwa. Dlatego stwieedzilam  że w ciągu codziennych obowiązków mój telefon musi sobie poradzić i zrobić dobra fotke;)
Mój telefon nosi model Motoroli a dokładniej jest to moto G 3rd generation. Kosztował nas 160 funtów zaokrąglone czyli na nasze polskie złotówki  po obecnym kursie ponad 700 zł.
Zdecydowalismy się go kupić ponieważ najbardziej odpowiadal parametom mojemu mężczyźnie który szukał w miarę dobrego zamiennik dla swojego Nexusa. Ale tak się stało że Nexus jeszcze żyje więc telefon trafił się mi ;) no powiem tak że przechodząc z androida na Windowsa i wracając do androida jestem szczesliwsza! I nie pytajcie mnie dlaczego się cieszę bo Windows na telefonie narazie jest nie że porażka ale jest niedopravowany. Brakuje aplikacji itd to nie dla mnie.
Motorola przykuła naszą uwagę ponieważ można ją sobie jakby zbudowac wedlug wlasnych preferenji. Kupując ją na stronie Motoroli możemy powybierać kolory tylnej obudowy. Fajne to zważając na kwestie że w większości przypadków telefony są czarne i żeby zaszalec trzeba wydać specjalnie kolejne pieniądze na dodatkową obufowe. (Przynajmniej kiedyś tak było ;p ). Moją obudowę wybralismy w kolorze seledynowym natomiast kolor wokół aparatu ( to też można wybrać) dobralismy żółto- złoty. Fajną sprawą jest napis z tyłu na obudowie który także może być dla nas specjalnie tam umieszczony. Co prawda miejsca jest mało bo chyba 15 znaków ale zawsze jakiś Bajer, może miejsce na jakiś kod lub dobry patent na zapamietanie własnego numeru :D Powitanie i tapeta również jest do ustawienia. Także jednym słowem telefon przychodzi do nas od razu taki swój ;) w zestawie dostałam dodatkową obudowe ale w zielonym kolorze( tak, też wybrana przeze mnie). Aparat przód 5 a tył 13 Mpix także zdjęcia jakie się będą pojawiać, będą wychodzić z pod jego skrzydeł w takiej właśnie jakości. W sumie jak dla mnie cieszę się z aparatu i z androida- jestem Google- owym dzieckiem :p. Podsumowujac nie jest to idealny telefon ponieważ chyba po miesiącu zespół się głośnik także cieszę się ale czekam czy co będzie następne...

Strona motoroli z której my zamawialiśmy
tu

przykładowa strona polska
 idzcie tam

Pozdrawiam
M.

niedziela, 3 stycznia 2016

Wyciskarka a nie sokowirówka

Hej;)
A w UK pada i pada i padać nie przestaje jak narazie. Wolała bym aby to śnieg padał a nie przebrzydły że tak to muszę ująć deszcz. Z tego co mapa pokazuje nie skończy się to tak prędko więc szarówka w domu jak by wieczór był dosłownie.
Lecz nie o tym chciałam wspomnieć gdyż ostatnio dokonalismy zakupu wyciskarki nie sokowirówka. Doczytalismy się wielu ciekawych aspektów na temat i wyciskarki i sokowirówki. Maszyny się w sumie może nie różnią, obie dają sok obie wyciskaja ten sok. Jednak po przejrzeniu głównie na YouTube testów porównawczych doszlismy do wniosku że lepszą tańsza wyciskarka która daje lepszej jakości sok niż najlepszą sokowirówka dającą gorszej jakości sok. Zakup zrobiliśmy za pomocą oczywiście ebay. Na amazonie były sztuki ale droższe. Wiadomo że lepiej kupić i zainwestować pieniądze w coś droższego ale nie chcieliśmy wydawać aż 100 funtów wiedząc że za jakiś czas może czekać nas przeprowadzka i szkoda byłoby to tracić bądź sprzedawac. A że lubimy testować tańsze produkty angielskie czy też są tak słabej jakości jak u nas to bywa to wybór padł na firmę Andrew James.  Firma ta ma wiele produktów więc stwierdzilismy że może to nie głupi pomysł aby wydać na wyciskarke 35 funtów. Nie chcieliśmy też wyciskarki która będzie wyciskac sok pół godziny bo tak bywa przy wyciskarkach o wolnych obrotach. Są wyciskarki jedno i dwuslimakowe. Różnica jest taka,że dwuslimakowe robią lepszy sok ponieważ papcia która zostaje z wycisnietych owoców jest suchsza niż z jednoslimakowej. Podań wam też stronę szczegółowo opisująca te różnice.
 https://www.eujuicers.pl/wyciskarka-czy-sokowirowka.html#wyciskarki-do-sokow-jednoslimakowe


Wczoraj został z niej wyprodukowany pierwszy sok i chociaż ku mojemu zdziwieniu nie był aż tak pyszny to mój mężczyzna wydawał z siebie dźwięki takiego zadowolenia smakiem jakby co najmniej wygrał  w lotto ;)  
Zrobiliśmy sok burakowo marchwiowy ale coś jak mówię mnie smakiem nie pod pasował. Czulam takiego buraka w nim prosto z pola, nawet jakby cukrowego.... Ale jak zdrowe cóż nie będę się  opierać :) 
Pozdrawiam ;) 

sobota, 2 stycznia 2016

Śniadanie

Hej;)
Chyba wystartuje z pisaniem postów na telefonie ponieważ he he tutaj mam słownik który sam fajnie mi polskie znaki wstawia tzn. się wiadomo poprawia. Mam po prostu tak, że jak pisze na klawiaturze na kompie to nie dosyć że wciskam dodatkowe literki to nie pamiętam o tym aby wciskac specjalnie alt na w całym teksicie. Pewnie z reguły przypomina mi się to z dwa trzy razy i tekst wtedy jest taki dziurkowanych polskimi znakami. Ale nie mowa przecież  o tym :)  lecz o śniadaniu iście tłustym i nie jak na osoby dbajace o linie skromnyk. Zmienilismy po świętach dietę z oczyszczajacej warzywno- owocowej na bardziej tłuszczową lecz pozbawioną pszenicy( chleb out)  i wszelkiej maści cukrów będących w sumie wszedzie. Smutna buzia by się tu przydała bo nie jest to informacja zadowalająca gdy się lubi słodycze a tym bardziej w domu są zapasy Ferrero ;( ale nic nogi za pas i w nową dietę ;) zdjęcie śniadania wstawiam jakie ostatnio zagościło u nas na stole( Dodam tylko że to była porcja dla mojego mężczyzny moja była skromniejsza i mniej ładniejsza). Czy wy też tak macie że bardziej dbacie o talerz swojego mężczyzny, męża czy dowolnej bliskiej osoby niż o swój?
 Enjoy :)