Hej :)
Przychodze dzisiaj do was z nie małym dylematem. Chodzi o dobranie podkładu firmy Dermacol.
przejrzałam juz paręnaście stron i youtuba włącznie ale i tak nie jestem do końca pewna czy kolor który wydaje się dla mnie dobry będzie rzeczywiście dobry. Zastanawiam sie nad odcieniem 210 ponieważ po porównaniu go z moim obecnym wydaje sie być zbliżony. Ja używam obecnie Revlon Nearly Naked w odcieniu 130 shell wcześniej miałam 120Vanilla ale w zasobach posiadam jeszcze 110 ivory i ten ostatni odcień bedzie dla mnie za jasny. Zresztą odcienie ivory z innych firm nigdy nie chciały współgrać z moją jasną cerą!
120 i 130 raczej sie dla mnie nie różnią i oba się świetnie wtapiają w moją cerę nie tworząc efektu maski, suchych skórek i ściągnięcia.
Ogólnie związek jaki tworze z Revlonem coraz bardziej sie powiększa ponieważ niedawno do mojej kosmetyczki zawitały nawet ich pachnące lakiery do paznokci :) ale to później na osobny post do herbaty.
Kiedyś Katosu w jednym z filmików wspominała o dobieraniu koloru biorąc pod uwage kolor własnych żył na rekach. Moje żyłki jakie da sie zauważyć sa niebieskie a więc kwalifikuję sie do odcieni chłodnych i na tym moja wiedza sie niestety kończy, bo nie nie wiem który to filmik był... :(
Wracając do Dermacolu bo to o nim dzisiaj mowa intryguję mnie swoim kryciem wręcz hollywoodzkim kryciem. Chcę go wypróbować ponieważ czasami niektóre korektory które przeszły prze moje ręce kryły ale tylko w tekście na tubce a nie na twarzy... Dlatego też chce dobrze dobrac jego odcień abym go mogła z powodzeniem używać.
Jak już wspomniałam skłaniam sie ku odcieniu 210. Troszkę pomógł mi w tym filmik czeskiego makijażysty, YouTubera- nie wiem :)
Link do tego filmiku tu
Myślę i myślę i wezmę ten 210 mam nadzieje że się sprawdzi. :)
Jak przyjdzie postaram sie go porównać z pozostałymi moimi podkładami. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Pozdrawiam
M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz