dzisiaj przychodzę do was z postem o dziwnym dla mnie tytule, ponieważ nigdy jakos nie było okazji aby sie nad tym zastanawiać co to jest i po co to komu do czego że niby ? Zaczynając swoją przygodę z treningami nawet nie myślałam o tym że potrzebuje jakiejś motywacji. Treningi a raczej wykonywanie krótkich czasowo programów treningowych było dla mnie formą na wyluzowanie sie od reszty społeczeństwa, które nie wiedziało o istnieniu takiej opcji. - może widziało ale było leniwe! Poza samym oglądaniem YouTube'a i gapieniem się w ekran komputera mogłam te 10 minut, 20 minut połączyć z czymś jak sie potem okazało pożytecznym. Nie miałam większych problemów z wagą ani z figurą więc nie traktowałam tego jako mus w tych kategoriach. Po czasie zauważyłam, że fajnie sie po nich czuję. Nie zalega we mnie energia niespożytkowana i czuje się trochę jak dzieciak w szkole bo mam swój domowy w-f :)
I w tej sferze motywacji nie potrzebowałam ale teraz zaczęłam się nad nią niestety zastanawiać. Ponieważ jestem na etapie szukania pracy, szukania sobie nowego miejsca do życia mam małe zawahanie. W sumie w tym momencie jest dwa i pół miesiąca łącznie z przeprowadzką jak nie pracuje. Na początku pewnie jak każdy cieszyłam sie z tego, że mam tyle czasu tyle rzeczy zrobię , dobrze się spakuje, nadrobię YouTube itd.
Ale teraz im bliżej podjęcia pracy tym bardziej czuję niechęć i wydaje mi sie że jednak fajnie jest jak sie pracuje... Hmm... ale się koło zamyka ponieważ jeszcze miesiąc temu nie mając nic na horyzoncie miałam dośc wolnych dni i planowania sobie tak dużej ilości czasu. Coraz trudniej było mi sie w tym odnaleźć.
I co? I teraz nagle mi będzie tego brakować albo jednak to wychwalam jak mnie to męczyło ?!
Dziwne ale nie logiczne, bez składu ehh
Wymyśliłam sobie teraz taki plan, który zakłada oczywiście codzienne treningi, uciecha z tego że jeszcze te wolne dni mam no i przede wszystkim myślenie tak jakbym jutro miałam iść do pracy!
Tak postanowiłam że będę się w taki sposób motywować, żeby nie zniechęcić sie do nowego miejsca pracy, do nowych ludzi i do tego, że będę robiła coś zupełnie odmiennego niż dotychczas robiłam.
Mam nadzieję, że to mi pomoże przebrnąć przez to wszystko co mnie czeka pewnie w nowej pracy ale ułatwi mi nie patrzenie za siebie i nie marudzenie że muszę wstac, że musze jechać, że będzie to inna praca niż dotychczas i takie tam ble ble ble
I na dzisiaj to tyle moich wywodów.
Oczywiście że wszystko bez ładu i składu a o przecinkach nie wspomnę ale ok jeszcze dojdę do wprawy
Pozdrawiam
M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz