To że o make-upie wiem więcej niż reszta dziewczyn z mojego rocznika to wiem już od jakiegoś czasu. Kurczowo chwytając się wszystkich zwykłych prac przyszedł taki moment ze może by spróbować jednak w make-upie. Ale przecież nikt mi ne uwierzy że coś umiem skoro nie mam portfolio ani dyplomu. Zastanawiam się co będzie najlepsze czy iść na krótki kurs czy zapisać sie od razu do szkoły. Myślałam o szybkim np trzydniowym kursie ale pan z recepcji w jednej szkole uświadomił mnie że ten kurs nie ma jakby wartosci bo to nie kurs tylko tylko jednodniowe szkolenie... (sick) To ja się pytam po co to jest organizowane skoro to nic nie daje,Jak ktoś pójdzie do szkoły czy na dłuższy wielogodzinny kurs to nie czuje potrzeby aby iść na taki krótki kursik skoro zrobił dłuższy o wielorakiej tematyce.
W moim przypadku jest tak, że jestem samoukiem ale takim co nie robił portfolio bo nigdy o tym poważnie nie myślał i który teraz ma problem.
Cholery dostaje bo kurs drogi musze opłacić czesne a mam wahania. Kurs zaczyna sie dopiero w marcu a mamy listopad ledwo co.
Masakra goni masakre
M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz