czwartek, 10 grudnia 2015

Garnier Micellar

Hej :)

nie ma to jak posta zaczynać z małej litery, zdarza się niestety (klawiatura mnie nie lubi pewnie albo ja jej grr gr)
Czekając aż znajdę czas na napisanie posta zdarzyło mi się skończyć płyn micelarny marki Garnier. 400 ml wystarczyło mi dokładnie na połowę lipca, sierpień, wrzesień, następnie październik, listopad i pare dni grudnia. Ju huu :D Oznacza to, że było to prawie pół roku codziennego zmywania makijażu oczu wieczorem. Nie było to moje pierwsze opakowanie więć nie kupiłam go wtedy w ciemno. Ale poprzednim razem używałam naprzemiennie z jakimś innym płynem i nie byłam w stanie dokładnie określić jego wydajności do pojemności he he (nie nie chemikiem nie jestem - żart ;p)
Kosztował mnie 2.99 w funtach także nie było tak źle w cenie. Ale mogę na niego wydać w sumie każdy pieniądz jak wiem, że po
  1. nie podrażnia moich oczu
  2. nie mazia sie jak smalec na oczach
  3. zmywa dokładnie czyli jest pewnie perfekcjonista w swoim fachu :)
  4. w razie W można go używać do twarzy całej choć ja nie jestem zwolennikiem, wolę toniki ... mademoiselle 
  5.  powtórzę sie bo jest tak wydajny jak Lenor do płukania 
Cóż i co chcieć więcej?
Nic tylko iść i kupować :)


Pozdrawiam
M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz